Do prokuratury w Warszawie dotarło zawiadomienie ws. „Sylwestra Marzeń” w TVP. Złożył je poseł z Torunia Arkadiusz Myrcha. – Władze Telewizji Polskiej pokazały, że stoją ponad prawem - mówi dla „Oto Toruń” parlamentarzysta.
Średnio ponad pięć milionów Polaków oglądało tydzień temu „Sylwestra Marzeń” w Telewizji Polskiej. Na imprezie w Amfiteatrze w Ostródzie wystąpiło wiele gwiazd - między innymi Zenek Martyniuk, Marcin Miller z Boys, Cleo, Zakopower czy Thomas Anders z Modern Talking. Zgromadzeni przed telewizorami mogli jednak oglądać nie tylko gwiazdy…
Kamery co chwila pokazywały publiczność bawiącą się na trybunach ostródzkiego Amfiteatru. Pomimo pandemii i zakazów, na imprezie tańczyło i śpiewało wspólnie z artystami kilkaset osób. Prezes TVP Jacek Kurski stwierdził jednak, że zgromadzona publiczność to „tancerze-amatorzy”, którzy byli w pracy.
– Jest jedna wielka zawiść, że telewizja, która złamała monopol informacyjny na prawdę o Polsce, o trudnych sprawach politycznych, publicznych, dociera do ludzi również w innych formach telewizyjnych: w rozrywce, w serialach, w sporcie. To budzi wściekłość - stwierdził Jacek Kurski na antenie TVP Info.
Wyjaśnienia prezesa TVP nie są jednak satysfakcjonujące między innymi dla posła z Torunia Arkadiusza Myrchy. Parlamentarzysta złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Jego główny zarzut? Art. 165 par. p. 1 KK, czyli sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób. Pismo wpłynęło do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście.
– W trakcie imprezy wiele osób było bez maseczek, nie było zachowanego dystansu i tak dalej. Dowodów na to jest wiele. Ponadto warto zwrócić uwagę na wydźwięk moralny. W ostatnich miesiącach tysiące firm eventowych w Polsce musiało przestać funkcjonować, bo rząd im to nakazał. Tymczasem TVP za pieniądze podatników robi ogromną „pokazówkę”. Władze Telewizji Polskiej pokazały, że stoją ponad prawem - mówi dla „Oto Toruń” Arkadiusz Myrcha.
Prokuratura najprawdopodobniej odmówi wszczęcia postępowania. Myrcha oczywiście ma tego świadomość, jednak zwraca uwagę, że ktoś będzie musiał złożyć podpis pod odmową i wziąć za nią odpowiedzialność. – W przyszłości zawsze będzie można do takiego postępowania wrócić. Może to być wtedy problem dla jakiegoś prokuratora - tłumaczy poseł. – Ponadto robię to po prostu z poczucia przyzwoitości i obowiązku. Trzeba takie zawiadomienia składać, nawet jeśli będą nieskuteczne. Trzeba pokazywać, że nie zgadzamy się z takimi działaniami władzy.
W rozmowie z nami poseł dodał, że wystąpił również z wnioskiem do TVP dot. bilansu finansowego „Sylwestra Marzeń”. Myrcha chce, żeby władze TVP wykazały między innymi dochody, które uzyskały z emisji reklam w trakcie trwania programu. TVP ma na odpowiedź 21 dni.
(Filip Sobczak)
fot. Screen z programu TVP "Sylwester Marzeń"
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!