14°C lekkie zachmurzenie

200 dni rozbudowy Szpitala za nami. Rozmawiamy z Michałem Czarneckim

Michał Czarnecki jest inspektorem nadzoru inwestorskiego w Toruniu. To niezwykle odpowiedzialna i ważna osoba w naszym mieście. Wszak to właśnie dzięki niemu mamy pewność, że między innymi takie inwestycje jak Arena Toruń, hipermarket Kaufland czy Szpital na Bielanach będą dokładnie i rzetelnie wykonane. O kulisach pierwszych 200 dni robót na Bielanach i nie tylko rozmawiamy właśnie z Michałem Czarneckim. Zapraszamy do lektury.

Oto Toruń: Na czym polega nadzór inspektora nadzoru inwestorskiego nad taką inwestycją jak rozbudowa i przebudowa Wojewódzkiewgo Szpitala Zespolonego na Bielanach?

Michał Czarnecki: Jestem członkiem zespołu Inżyniera Kontraktu. W skład tego zespołu wchodzą inspektorzy nadzoru z różnych branż. Ja akurat odpowiadam za branżę konstrukcyjno-budowlaną.

Jednak ta budowlana jest szalenie istotna. Wszak każdy błąd może się źle skończyć, a jest to bardzo ważny obiekt nie tylko dla Torunia, ale również dla regionu. 

Zakres prac jest bardzo duży. Front robót obejmuje kilka budynków jednocześnie. Obecnie na budowie pracuje ponad 300 pracowników. Większość to pracownicy, którzy wykonują roboty konstrukcyjno-budowlane.

Jak to wygląda w praktyce. O Pana pracy nie wiele wiemy. Wiemy, że ktoś taki jest, ale czym on się zajmuje?

Funkcja, którą pełnię to Inspektor Nadzoru Inwestorskiego. Działam z ramienia zamawiającego czyli spółki dedykowanej Kujawsko-Pomorskich Inwestycji Medycznych (KPIM). Moja praca polega to na kontroli zarówno dokumentacji projektowej i prac budowlanych. Nadzór analizuje rozwiązania projektowe i wykonawcze. Ważnym aspektem jest akceptacja wniosków materiałowych, na materiały, które mają być wbudowywane. Tu zwracamy uwagę przede wszystkim na jakość zastosowanych materiałów. Nie akceptujemy materiałów, których jakość może zagrażać trwałości konstrukcji.

To może zaważyć na jakości całej inwestycji.

Tak. Nie raz mamy złe doświadczenia z jakimś materiałem, wtedy wykonawca proponuje coś innego i te procedury cały czas się toczą. Dodatkowo kontrolujemy również kosztorysy. 

Pojawiły się jakieś rzeczy, które na tym etapie wywoływały jakieś kontrowersje?

Nie. Ale na pewno nie jest nudno. Na budowie wykopano już ponad 150 niewybuchów. Prawie codziennie odbieramy kilka ton zbrojenia. Front robót jest bardzo duży. To dla mnie, kolokwialnie mówiąc, taki chleb powszedni - sprawdzam, przekazuję uwagi, odbieram zbrojenia. Rolą inspektora jest odebranie robót, które są zgłoszone przez wykonawcę do odbioru na przykład przed ich zakryciem lub zabetonowaniem. Wszystko powinno być takie, jak w projekcie albo nawet lepsze. Inspektor ma prawo dodać swoje ulepszenia, jednak generalnie trzymamy się zatwierdzonego projektu.

Architekci i konstruktorzy ponoszą wielką odpowiedzialność. Pana odpowiedzialność jest równie wyskoka, bo Pan to spina.

Wiadomo, że największą odpowiedzialność ponoszą projektanci i Kierownik Budowy. Ale moja odpowiedzialność na pewno jest równie duża. Taka praca.

Ciąży na Panu presja?

Presja jest na każdej budowie. Zdaję sobie z tego sprawę i nie mogę odpuszczać. Trzeba na budowie być codziennie, a nawet kilka razy dziennie. To mocno absorbujące zajęcie, ale warto się poświęcić. 

Czy prowadzi Pan inne inwestycje? Komu Pan jeszcze pomaga?

Nadzoruję budowy głównie w Toruniu i okolicy. Współpracuję zarówno z lokalnymi biznesmenami i znanymi toruńskimi firmami takimi jak Unibax, Towimor, Frauenthal, Emtor czy CPP Pacyfik.

Jakie umiejętności musi posiadać inspektor nadzoru budowlanego?

Najważniejsze jest doświadczenie i zaangażowanie. Nie ukrywam, że trzeba się poświęcać. Muszę wczuwać się w rolę inwestora bo to on mnie zatrudnia po to, żeby nie mieć kłopotów na budowie i żeby być pewnym, że termin i finanse danego kontraktu będą należycie przypilnowane. Wiadomo, że rynek budowlany przeżywa boom, firmy i dostawcy zawyżają ceny. Trzeba to tonować. Prowadzenie takiego nadzoru wygląda tak, że opiniuje się projekt, potem opiniuje się kosztorysy od wykonawców, a finalnie odbiera się roboty na budowie. Zlecający musi mieć pewność, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Od kilku lat działa Pan w tej branży i wyrobił Pan sobie odpowiednią markę.

Jestem jednym z młodszych Inspektorów Nadzoru Inwestorskiego w regionie. Mam mniejsze doświadczenie budowlane od starszych kolegów, ale klienci cenią teraz przede wszystkim zaangażowanie w projekt no i pilnowanie finansów budowy.

A jakiej wielkości inwestycje może Pan nadzorować. Podjąłby się pan nadzorowania np. budowy centralnego lotniska (chodzi o niedawny pomysł wicepremiera, Mateusza Morawieckiego przyp. red.)?

Uważam, że dobrze jest stawiać sobie nowe wyzwania. Według mnie trzeba się cały czas uczyć nowych technologii w moim przypadku budowlanych. Co do lotniska to nie bałbym się podjąć nadzorowania takiego tematu.

Rozmawiał Tomasz Kaczyński.

Ostatnie video - filmy na ototorun.pl